PIESEK (POZA)WARSZAWSKI VOL. 3 – Rzym

Być w Rzymie to znaczy jeść pizzę na kawałki, pić kawę przy barze, spacerować wzdłuż biondo Tevere, przebiegać na czerwonym wśród skuterów i antyku. A jak zwiedza się Wieczne Miasto w towarzystwie psa? Robi się dokładnie te same rzeczy, z tą różnicą, że klasyczne miejscówki zmieniają swoje turystyczne oblicza i przybierają bardziej psią twarz – Circo Massimo staje się ogromną areną do figli na czterech łapach, Via Appia Antica zaprasza na długi spacer, a w Villi Borghese zamiast podziwiać dzieła Caravaggia czy Tycjana, będziecie prowadzić dyskusje z lokalsami na ważkie psie tematy.

Rzymskie wakacje z pupilem najlepiej zaplanować od października do kwietnia. W tych miesiącach temperatury nie są tak uciążliwe dla kudłatych podróżników, łatwiej też ominąć lawinę turystów. Rzym jest bardzo pro psim miastem, bez problemu znajdziecie pizzerie, trattorie czy osterie do których wejdziecie ze swoim małym przyjacielem. Poza miejscówkami opisanymi w tym przewodniku, polecamy zaglądnąć tam gdzie seniorzy do porannej kawy czytają Corriere della Sera, a menu jest w całości po włosku. Allora! Andiamo a Roma!


SPACERUJEMY. BIEGAMY. ZWIEDZAMY.

Parco del Colle Oppio

Jesteśmy na Eskwilinie – jednym z siedmiu wzgórz Rzymu. Park Colle Oppio to 11 hektarów do spacerowania i biegania. Na jego terenie znajdują się pozostałości Term Trajana, jest mini kawiarnia, a także często nieczynny skatepark. Marzycie o kolacji w pizzerii z widokiem na Koloseum, ale Wasz budżet mówi „nie w tym życiu”? Oto rozwiązanie: kupcie pizzę na kawałki i idźcie na Colle Oppio. Park sąsiaduje z amfiteatrem Flawiuszów i łatwo znajdziecie tu przyjemne miejsce, w którym zjecie swoje placki, patrząc na jeden z topowych zabytków świata.


Circo Massimo

Wybieg dla psów z widokiem na Palatyn! W czasach starożytnego Rzymu był to największy cyrk, na którym ścigały się rydwany i urządzano polowania. Dziś po cyrku (i mało etycznych rozrywkach) poza zarysem, nie ma śladu. Jego ruiny porasta trawa, na której odbywają się wydarzenia kulturalne, koncerty, a psy biegają za patykami i piłkami. „Cyrkowy wybieg” czynny jest dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Wstęp jest bezpłatny. A jeśli boicie się puszczać swojego pupila luzem na nieogrodzonym terenie, to oficjalny wybieg dla psów znajdziecie np. w parku Giardini di Via Carlo Felice. Tam też jest historycznie, wzdłuż wybiegu ciągną się Mury Aureliańskie z III w.n.e., o których przeczytacie w dalszej części przewodnika.


Villa Borghese

We Włoszech terminem Villa określa się park lub ogród skupione wokół historycznych willi. Villa Borghese należy do jednych z większych w mieście i naszych ulubionych. Jest tu zielono i tak przestronnie, że pomimo swojej popularności, zawsze można znaleźć zaciszny fragment na spokojny spacer z pieskiem. Spacer najlepiej zwieńczyć na Pincio, by zerknąć z góry na Piazza del Popolo – jeden z piękniejszych placów w mieście.


Isola Tiberina

Chodźmy nad Tyber, przez Rzymian nazywany biondo Tevere czyli blondyn Tyber. Blondyna dobrze poobserwować z poziomu Wyspy Tyberyjskiej – jedynej wyspy na rzymskim odcinku trzeciej co do wielkości rzeki Włoch. Latem odbywają się tu seanse kinowe pod chmurką, a poza sezonem to bardzo dobre i urokliwe miejsce na spokojny spacer w centrum miasta.


Gianicolo

Jedno z najwyższych wzgórz Rzymu. Warto się na nie wspiąć, by z jego szczytu zobaczyć zniewalającą panoramę miasta. Jeśli mało Wam kawy, wypijecie ją także i tu, serwowaną z tych sympatycznych snackbarów na kółkach, rozlokowanych po całym mieście. Piliśmy, nawet z tego pojazdu jest pyszna! Schodząc z Gianicolo kierujcie się w stronę Trastevere – popularnej, zwłaszcza wieczorami, ale wyjątkowo urokliwej dzielnicy sąsiadującej z Tybrem.


Villa Aldobrandini

Rzym nieoczywisty. Ten park znajduje się w samym centrum miasta, a zaliczyć go można do tych sekretnych miejsc, znanych wyłącznie lokalsom i garstce turystów zwiedzającej miasto bez przewodników. Latają tu papugi, jest galeria rzeźb na świeżym powietrzu, a wasz pies będzie mógł pobawić się pomarańczami, które nie nadają się do jedzenia, bo są zbyt gorzkie. Na deser zobaczycie Ołtarz Ojczyzny z niecodziennej perspektywy. Polecamy ten widok!


Parco degli Acquedotti

Czas na piknik! Dolce far niente czyli słodkie nicnierobienie najlepiej wdrożyć w życie na łonie natury. W Rzymie taką enklawą od zabetonowanego miasta jest Park Akweduktów. Na jego terenie znajdują się fragmenty sześciu z jedenastu akweduktów, zaopatrujących starożytnych w wodę. To idealne miejsce na rozłożenie koca i wypicie wina. O parku zrobiło się głośno, po tym jak wystąpił w „La grande bellezza” w reżyserii mistrza Sorrentino. Typowi turyści tu jednak nadal nie docierają, bo za daleko. Doceniają to Rzymianie, dla których park jest odskocznią od tłumów i wycieczek. To ich ulubione miejsce na jogging, spacer z psem i tego typu relaks.


Via Appia Antica

Starożytny Rzym na wyciągnięcie… nóg. Appia Antica to najstarsza droga w mieście. Jej budowę rozpoczęto w IV wieku p.n.e. Czy chodziliście kiedykolwiek ze swoim psem po tak starej nawierzchni? Ze względu na swoje położenie, to kolejna atrakcja turystyczna z cyklu bez turystów. Jeśli będziecie mieć szczęście, natraficie na filmową scenerię – przemarsz owiec ze swoim pasterzem, dlatego spacerując tu z psem, lepiej trzymajcie go na smyczy.


Spacer wzdłóż Murów Aureliańskich

Gdy zobaczycie już Koloseum i resztę topowych zabytków Rzymu, idźcie na spacer wzdłuż historycznych murów miasta z III w.n.e. Trasa ich śladem obecnie liczy 12 km (oryginalnie było to 19 km). Chociaż niektóre fragmenty ciągną się po centrum miasta, większość drogi przebiega poza utartymi szlakami turystycznymi, zwłaszcza odcinek pomiędzy Porta Metronia, a Porta San Paolo. Spacer śladem murów Aureliańskich to propozycja dla amatorów historii na poziomie zaawansowanym i wiecznie niewychodzonych czworonogów – wszyscy będą contenti.


JEMY. PIJEMY.

L’Antico Forno Roscioli

Roscioli to mekka dla wyznawców pizzy rzymskiej, czyli tej na kawałki (pizza al taglio). To bardzo popularna piekarnia zarówno wśród turystów jak i miejscowych. Sława jednak nie zepsuła jej reputacji i zjecie tu wyborną pizze bianche, rosse oraz typowo rzymski streetfood – suppli, czyli kuleczki ryżowe z różnymi sosami (do wyboru pomidorowy, ragu, cacio e pepe,) smażone na głębokim oleju. W czasach precovidowych objadać się można było nimi w środku lokalu, obserwując jak za ladą lądują kolejne porcje pokarmu bogów. Dziś, gdy pandemia nadal ma się dobrze, pizza serwowana jest tylko na wynos. Ale spokojnie, przed piekarnią ustawione są stoliki, zawsze też można zjeść swój kawałek w drodze. OSTRZEŻENIE! Jeśli nie musicie, nie idźcie tam jeść w weekend, kolejka nie bierze jeńców!

Via dei Chiavari 34, Roscioli


Forno Campo De’ Fiori

Chcecie będąc w Rzymie zachowywać się jak Rzymianie? To jedzcie jak i oni, czyli prosto. Z prostoty i smaku słynie oczywiście pizza bianca i pizza rossa – klasyka klasyków. Absolutnie jedne z lepszych zjecie w Antico Forno Campo De’ Fiori. Pizze są tu chrupkie, porządnie naoliwione, a bianca ma niespodzianki w postaci grudek soli gruboziarnistej. Rzym w gębie i to dosłownie, bo pizza bianca narodziła się właśnie w Wiecznym Mieście. Biancę możecie zjeść z nutellą lub mortadellą, my polecamy jednak tą bez dodatków, czystą jak ją piekarz stworzył. Chociaż piekarnia znajduje się przy samym placu Campo De’ Fiori, zróbcie kilka kroków dalej i zjedzcie swoje kawałki przy fontannie na Piazza Farnese, tu znajdziecie więcej spokoju na kontemplację tych arcydzieł włoskiej myśli kulinarnej.

Campo De’ Fiori 22, Forno Campo De’ Fiori


Trapizzino

Trapizzino to zabawa słowami. Tramezzino to włoska, trójkątna kanapka najczęściej z mozzarellą i pomidorami. Pizza to pizza. Trapizzino to nic innego jak pizza (w tym przypadku bianca) w kształcie kanapki, wypełniona tradycyjnymi rzymskimi smakami. Nadzienia są różne – wegetariańskie (z bakłażanem) i mięsne. Stefano Callegari – szef kuchni, który wymyślił trapizzino, stworzył ze scarpetty (scarpetta – włoski rytuał czyszczenia talerza z resztek jedzenia chlebem) popularny streetfood, o którym pisało nawet The New York Times. Te smakowite trójkąciki skosztujecie aż w siedmiu miejscówkach w mieście. My swoje dorwaliśmy na Testacio – industrialnej dzielnicy robotniczej, która powstała tuż po zjednoczeniu Włoch.

Via Giovanni Branca 88, Trapizzino


Pasta Imperiale

Glutenu ciąg dalszy, tym razem pod postacią makaronu. W pastificio Pasta Imperiale wyrabia się go na miejscu na oczach wygłodniałych klientów. Swoje danie możecie sami skomponować – do wyboru macie różne warianty past i sosów. Skosztujcie makaronu z szałwią i masłem – jest lekki i odświeżający.

Via dei Coronari 160, Pasta Imperiale


Pizzeria Formula 1

Jeśli postanowicie wpaść na dzielnicę San Lorenzo – bo macie ochotę poczuć studencką atmosferę miasta (znajduje się tu Uniwersytet La Sapienza) lub ciekawi Was Rzym z czasów II wojny światowej (to jedyna dzielnica w mieście, która uległa zniszczeniom wojennym i są one do dziś widoczne), to na pizzę idźcie do Formula 1. Zjecie tu klasyczną pizzę rzymską, ale w okrągłym wydaniu czyli pizza tonda romana. Placki są pyszne i chrupkie niczym podpłomyki. Fani marinary i Scuderia Ferrari z pewnością docenią tę miejscówkę.

Via degli Equi 13, Pizzeria Formula 1


Alice

Włoska sieciówka z pizzą na kawałki. Niech Was nie przestraszy masowy charakter tej piekarenki. Zjecie tu naprawdę dobre placki – nasz faworyt to pizza con melanzane czyli z bakłażanem. Choć w ortodoksyjnym świecie włoskiej kuchni sieciowe pizzerie nie są mile widziane, Alice świetnie sobie radzi, a Włosi lubią tu jeść. Gdy w drodze do kolejnego zabytku dopadnie Was mały głód, wypatrujcie Alice! Nie będzie to wyjątkowo trudne, w mieście mają olbrzymią ilość lokali.

Alice


Bar Farnese

Życie jest za krótkie by chodzić do kawiarni i barów, które wyglądają jak punkty naprawy iPhone’ów. Bar Farnese od szyldu aż po wystrój wnętrza jest na wskroś staroświecko włoski, czyli cudowny. Nad ekspresem do kawy wiszą stare fotografie właściciela, w gablotce ze słodkościami czekają cornetti, na bieżąco nadziewane bitą śmietana. Znajduje się tu zaledwie kilka stolików, nie zapominajmy jednak, że jesteśmy we Włoszech – w tym kraju dominuje kultura picia kawy przy barze, na stojąco. Espresso przygotuje Wam najmilszy barman jakiego widział świat – Pan Angelo. Poda Wam je z serdecznością i czułością, a Wy w tym momencie poczujecie się jak u swojego ukochana dziadka w odwiedzinach.

Via Dei Baullari 20


Sant’Eustachio

Espresso jako deser. Byliśmy w wielu kawiarniach i barach w Rzymie, ale takiej kawy jak w Sant’Eustachio nie piliśmy nigdzie. NIGDZIE! Zamawiając uno caffe, dostaniecie filiżankę kawy z rozkoszną i obfitą kofeinową pianką. Na te delicje przychodzą wszyscy – urzędnicy, licealiści i turyści, którzy przed chwilą wyszli z Panteonu. To popularne miejsce, ale dla tej pianki warto postać w kolejce. Kawiarnia działa od 1938 r. – dla nas to jej dodatkowy atut.

Piazza Sant’Eustachio 82, Sant’Eustachio


Sciascia Caffè

Wystarczy nawet kilka dni w Rzymie i w Waszych żyłach popłynie kawa. Naszym zdaniem swoje dzienne dawki najlepiej uzupełniać w kawiarniach i barach mających co najmniej 50 lat – ot, taka zachcianka i umiłowanie tradycji. Sciascia Caffè istnieje od 1919 r. a miłośnicy literatury już wiedzą, że skądś znają to nazwisko. Założycielem kawiarni był Adolfo Sciascia – kuzyn sławnego pisarza Leonardo. Kawiarnia znajduje się w dzielnicy Prati, kwadrans drogi od Placu Św. Piotra. Niby blisko Watykanu, ale jednak na uboczu turystycznych szlaków, kawę wypijecie więc w spokojnej atmosferze i za rozsądne pieniądze.

Via Fabio Massimo n.80/a, Sciascia Caffè


Tram Depot

Kawa z tramwaju? Proszę bardzo! Tramdepot to alternatywa dla tych wszystkich uwielbianych przez nas staroświeckich barów. Wypijecie tu klasyczne, solidne espresso, ale także te z tonikiem. Zjecie śniadanie, obiad i coś na słodko. Serwują tu również pyszną spremutę – sok ze świeżo wyciskanych owoców – najczęściej z pomarańczy.

Via Marmorata 13

Via Corrado Alvaro 37, Tram Depot


Palazzo del Freddo

Włoski upał potrafi dać w kość, a gdzie najlepiej szukać schłodzenia jeśli nie w Pałacu Zimna (palazzo = pałac, freddo = zimno)? Palazzo del Freddo to lodziarnia z tradycjami, która działa od 1880 r. Szybka matematyka podpowiada nam, że rodzina Fassi schładza Rzymian już od pięciu pokoleń. W tym przybytku mroźnych deserów oprócz gelato zjecie lodowe tramezzini oraz sanpietrino – czekoladowe kwadraciki, imitujące kostkę brukową, którą wyłożone są liczne ulice miasta. Zamawiając lody na pytanie „con panna?” kiwnijcie głową „si” – wasza porcja zostanie zwieńczona packą niesłodkiej bitej śmietany.

Via Principe Eugenio 65/67, Palazzo del Freddo


Eataly

Z Rzymu zamiast z magnesem na lodówkę warto wrócić z czymś do niej. Jeżeli nie wybieracie się w dalekie podróże poza Lazio, to w kulinarne pamiątki z włoskich wakacji najlepiej zaopatrzyć się w Eataly. To sieć sklepów z delikatesami ze wszystkich regionów Włoch. Ich hasło to „Italy is Eataly” i nie wymaga to wyjaśnień. Dostaniecie tu tartufi neri (czarne trufle) i lenticchie (soczewicę) z Umbrii, tartufi bianchi (białe trufle) z Piemontu czy pesto genovese z Ligurii. Frykasy palce lizać. W Eataly jest też strefa gastro, której jednak nie polecamy. Na pizzę lepiej iść do pozostałych miejsc wymienionych w tym przewodniku.

Piazzale XII Ottobre 1492, Eataly


SŁOWNICZEK POLSKO-WŁOSKI ORAZ PRZYDATNE ZWROTY NA WYPADEK SPOTKANIA Z PIESKIEM RZYMSKIM

pies – il cane
szczeniak – il cucciolo
piesek – il cagnolino
pieseczek – il cagnetto
piesek rzymski – il cagnolino romano
kundelek – il cane meticcio / un incrocio
jamnik – il bassotto
owczarek niemiecki – il pastore tedesco
dalmatyńczyk – il dalmata
hau hau – bau bau
przybij piątkę – dammi cinque / batti cinque
łapa – la zampa
podaj łapę – dammi la zampa
siad – seduto / seduta (w zależności od płci)
aport! – porta / cerca
stój – fermo / ferma
do nogi – al piede
chodź tu – vieni qui
zostań – resta
zostaw – lascia
leżeć – terra
dobry pies – bravo / brava
smaczek – croccantino
chcesz smaczka? – vuoi croccantino?
jaki piękny piesek – che bel cagnolino
a kto jest takim pięknym pieskiem? – chi è cosi bello qui?
miło mi Cię poznać piesku – piacere di conoscerti cagnolino
mogę wejść tu z pieskiem? – posso entrare qui con cane?


Przewodnik powstał dzięki wsparciu naszych Patronów z serwisu patronite.pl

Szczególne podziękowania kierujemy również w stronę Agi (ITALIA ON MY MIND), Mauro, Antonelli i Mayi, z którymi mieliśmy przyjemność spacerować po tym wspaniałym mieście! Grazie per la collaborazione raga!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.